Wrocław i Dolny Śląsk w średniowieczu

Wokół bitwy pod Stolcem 1277 r.

Jutro, 24 kwietnia, przypada 740 rocznica bitwy pod Stolcem. Doskonała okazja, by przypomnieć sobie jej okoliczności, przebieg i następstwa jak również przyjrzeć się uczestnikom wydarzeń sprzed siedmiu wieków. Niechaj w ruch idą dawne kroniki, roczniki i inne szpargały, które mogą rzucić nieco światła na te arcyciekawe wydarzenia. Nie ograniczymy się jednak do zajrzenia do wikipedi, przeszukania podręcznej domowej biblioteczki, wędrówki po bibliotekach, archiwach i czytelniach. Czas ruszyć w drogę w poszukiwaniu miejsc i zabytków, które przywołują wspomnienia minionych dziejów.

Noc 18 lutego 1277 r. Henryk IV Probus przebywa we dworze obronnym, zwanej z łacińska curia, wzniesionej w malowniczej okolicy, w zakolu Odry w miejscowości Jelcz przez jego stryja Władysława księcia wrocławskiego i arcybiskupa salzburskiego. Henryk liczy nie więcej niż dwadzieścia lat, rządzi księstwem od śmierci swego stryja, która nastąpiła w niewyjaśnionych okolicznościach 1270 r. Władysław miał wówczas jakieś trzydzieści parę lat. W podobnym wieku zmarł w 1266 r. jego brat Henryk III Biały, ojciec Henryka IV Probusa. W obu przypadkach podejrzewano otrucie..

W księstwie legnickim rządzi stryj Henryka IV Probusa, Bolesław Rogatka, książę o kiepskiej reputacji, przygłupa i awanturnika. Pała chciwością. Zazdrości swemu siostrzeńcowi bogatego księstwa wrocławskiego, tym bardziej, że młodzieniec zdążył ostatnimi czasy rozszerzyć swe wpływy, wykupując Krosno i dwa inne jeszcze zamki z rąk biskupa magdeburskiego, należące i zastawione niegdyś przez księcia głogowskiego. Rogatka pragnie poszerzyć swe władztwo kosztem siostrzeńca. Upatrzywszy tedy chwilę sposobną do wykonania zamiarów, wysławszy służalców i łotrzyków, we czwartek przed drugą niedzielą Wielkiego Postu nocą wyciąga z łóżka śpiącego i więzi księcia wrocławskiego Henryka Probusa, nie obawiającego się zupełnie stryjowskiej zasadzki i odpoczywającego spokojnie we dworze i swojej wsi Jelcze. Przewozi więźnia do swego zamku Lehen (Wleń), wtrąca do ciężkiego więzienia w przekonaniu, że trudami uciążliwego więzienia potrafi skłonić bratanka Henryka do ustąpienia z pewnych zamków, miast i okręgów. (Jan Długosz, Roczniki, VII, przekład J. Mrukówna).

Postanowiliśmy się przyjrzeć miejscu porwania Henryka IV Probusa. Dziś wygląda zupełnie inaczej niż siedemset lat temu, choć nadal urokliwie. Malownicze starorzecze Odry z charakterystyczną roślinnością typową dla bagiennych podmokłych terenów. Z zakolu starorzecza ukryte pośród drzew przetrwały ruiny średniowiecznej kurii.

Warto zajrzeć także do Wlenia, gdzie zachowały się ruiny zamku, w którym przyszło Henrykowi spędzić kilka miesięcy pod kluczem stryja.

Kiedy Henryk przebywa w więzieniu wojska Rogatki zajmują zachodnie połacie księstwa wrocławskiego. Sytuację wykorzystuje margrabia brandenburski Otton V Długi, żądając 3500 grzywien srebra w zamian za zachowanie neutralności. Zamiast gotówki otrzymuje w zastaw Krosno odrzańskie. Roli mediatora podejmuje się dawny opiekun Henryka IV, król czeski Przemysław Ottokar II. Ze zbrojną spieszą księciu wrocławskiemu Przemysł II i Henryk głogowski. W okolicach „Skorolca” (najprawdopodobniej Stolec koło Ząbkowic) dochodzi do starcia. Szala zwycięstwa przechyla się na stronę obrońców sprawy Henryka IV Probusa a przestraszony Rogatka ucieka z pola walki. Zimną krew i zmysł strategiczny zachowuje jego syn Henryk V Brzuchaty, który ostatecznie prowadzi wojska legnickie do zwycięstwa.

Po bitwie pod Stolcem Henrykowi IV nie pozostaje nic innego, jak okupić wolność ustępstwami terytorialnymi na rzecz stryja. Traci część swojej ojcowizny.

Nie wiemy, kiedy dokładnie Henryk odzyskał wolność. W każdym bądź razie we wrześniu 1277 r. był już na pewno we Wrocławiu, uboższy o terytorialnie i finansowo i bogatszy w doświadczenia. Wbrew pozorom cała afera z Rogatką w pewien sposób przyczyniła się do wzmocnienia pozycji Henryka IV Probusa, dając mu okazję do rozprawy z przeciwnikami politycznymi. Rogatka bowiem, planując zamach w 1277 r. z pewnością nie działał w pojedynkę. Książę legnicki musiał mieć swoich zwolenników w gronie możnowładców księstwa wrocławskiego, którzy dopomogli w zorganizowaniu całej akcji. Źródła nawet wymieniają konkretne osoby, Janusza z Michałowa, Jana Żerzuchę i niejakiego Tomasza.

Janusz wywodził się z możnowładczego rodu Pogorzelów. Nazwisko Pogorzelów, które przyjęło się w XIV w., pochodzi od ich gniazda rodowego, wsi Pogorzela położonej niedaleko Brzegu. W XIII w. linia, która odgrywała największą rolę miała dziedziczne dobra w pobliskim Michałowie. W pierwszej połowie lat siedemdziesiątych XIII w. najwybitniejszym przedstawicielem Pogorzelów był Janusz z Michałowa kasztelan Niemczy. Był jednym z synów Jarosława, piastującego za rządów Henryka Brodatego kolejno kasztelanie ryczyńską a później niemczańską. Ojciec Henryka IV Probusa wiele Pogorzelom zawdzięczał. Bratem stryjecznym Janusza był Mroczko, kasztelan Ryczyna w czasach Bolesława Rogatki i Henryka III Białego. Mroczko popadł w konflikt z Rogatką i brał udział w spisku, który zakończył się podziałem Śląska i w ostatecznym rozrachunku objęciem księstwa wrocławskiego przez Henryka III Białego. W 1254 r. Mroczko dostał się d niewoli wielkopolskiej a książę powierzył opuszczoną przezeń kasztelanię ryczyńską Janowi z Wierzbnej. Mroczko zaś przeszedł na służbę Władysława opolskiego i został jego palatynem. Utrzymywał jednak kontakt z dworem wrocławskim, gdzie karierę rozpoczął jego syn Jarosław. Także i bracia Janusza z Michałowa należeli do elity. Bogusław i Przecław obracali się w kręgach dworu wrocławskiego pełniąc rozmaite urzędy dworskie za panowania poprzedników Henryka IV Probusa. Budziwój co prawda urzędu żadnego nie piastował, ale i on bywał na dworze Bolesława Rogatki a potem Henryka III Białego, świadcząc czasem na dokumentach książąt. Jarosław zrobił karierę na dworze opolskim. Tak więc w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych rodzina Pogorzelów stanowiła znaczną siłę polityczną a najbardziej wpływowym jej reprezentantem był Janusz, kasztelan Niemczy. Był wówczas człowiekiem dojrzałym, dużo starszym od księcia, skoro po raz pierwszy widzimy go w źródłach jeszcze w 1251 r. Karierę urzędniczą rozpoczął najpóźniej w 1260 r. jako sędzia wrocławski. Rok później objął kasztelanię niemczańską, którą sprawował w kolejnych latach pod rządami Henryka III Białego i Władysława salzburskiego. Z Pogorzelami związany był Jan syn Żerzuchy, piastujący co najmniej od 1269 r. kasztelanię bardzką.

Pozostaje pytanie, z jaką postacią z otoczenia Henryka IV należy identyfikować owego Tomasza, którego źródła wymieniają, jako zaangażowanego w spisek Rogatki. Niektórzy historycy wskazywali tu na Timona Wezenborga, sędziego wrocławskiego. Hipoteza ta jednak nie wytrzymała krytyki. Naszym zdaniem może tu chodzić o Stosza Leonardowica z Zarzycy, piastującego w 1276 r. kasztelanię wrocławską. Spowinowacony był z rodem Wierzbnów poprzez małżeństwo z Agnieszką. Po śmierci swego szwagra Nikosza sprawował opiekę nad jego synami, Jaśkiem i Burhardem. Stosz związany był także z Pogorzelami. Widzimy go w 1276 r. wraz z Janem Żerzuchą w Michałowie na pogrzebie Budziwoja z Pogorzelów oraz jako świadka poczynionej przy tej okazji przez Janusza i jego krewnych darowizny patronatu kościoła w Michałowie na rzecz klasztoru kamienieckiego.

W 1276 r. po raz ostatni widzimy Jan Żerzuchę na kasztelanii bardzkiej i Stosza na kasztelani wrocławskiej. Janusz z Michałowa po raz ostatni poświadczony jest jako kasztelan Niemczy w 1272 r. Nie oznacza to oczywiście, że po tych datach wymienieni panowie nie piastowali już kasztelanii, nie mamy jedynie na ten temat informacji. Jednak po 1276 r. nie pojawiają się już oni w otoczeniu Henryka IV Probusa. Pozostaje zasadnicze pytanie, czy utracili urzędy i wpływy na dworze księcia w efekcie niełaski, której doznali za udział w zamachu zorganizowanym przez Rogatkę czy też było odwrotnie. Być może książę osiągnąwszy już dorosły wiek pragnął ograniczyć wpływy niektórych wysoko postawionych osób i przeprowadzić rotację elity? Tak czy inaczej z pewnością doszło do konfrontacji księcia z pewną grupą możnych. W jej wyniku Henryk IV Probus utracił znaczną część swego księstwa i sporo pieniędzy, zachował jednak książęce prerogatywy względem swych baronów. Rotacja elity władzy stała się faktem. W jakim stopniu zamach w 1277 r. był ku temu istotnym powodem a w jakim pretekstem pozostaje w sferze hipotez.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *