Wrocław i Dolny Śląsk w średniowieczu

O katarach, trubadurach i minnesingerach…

Plany to do siebie mają, że często kończą się fiaskiem, zaś to, co nas spotyka najlepszego bywa często dziełem przypadku.. tak właśnie było także z moim urlopem. Wykupiona wycieczka do Egiptu, starożytne świątynie, grobowce, piaski pustyni.. czegóż tam jeszcze miało nie być! Tymczasem dwa tygodnie przed wyjazdem okazało się, że zamiast do Egiptu przyjdzie mi pociągnąć ku zamkom katarów, położonym w górach Langwedocji i Midi-Pirénée.

Bajkowy krajobraz, górskie szczyty, urwiska i średniowieczne zamki, wznoszące się dumnie na pozornie niedostępnych skałach. W dolinach urokliwe małe miasteczka i wioski. Tu chyba nawet najbardziej zabita dechami wieś ma swój romański kościół, a jeśli nie, to przynajmniej jakieś inne omszałe pozostałości średniowiecznych murów.

Ale zaraz, wszystko pięknie, tylko co to ma wspólnego z średniowiecznym Śląskiem, któremu poświęcony jest blog? Ideę i myśl twórczą..

Langwedocja w średniowieczu to nie tylko przecież tragedia katarów. To także ojczyzna trubadurów. Myśl przewodnia poezji trubadurów, stawiająca w centrum ideał kobiety mogła narodzić się tylko na gruncie przygotowanym przez katarów. Bowiem w sferze ich pojęć religijnych, przeciwnie niż w kościele katolickim, kobieta mogła być na równi z mężczyzną parfaite, czyli doskonała. Czy sławiony przez trubadurów ideał miłości dworskiej, nigdy nie spełnionej fizycznie, nie przywodzi na myśl zasady czystości, wyznawanej przez grono parfaits. Symbolem wzajemnego przenikania myśli katarów i trubadurów jest zamek Puivert. Zasłynął jako ośrodek kultury, w którym opiewano miłość dworską. Podzielił także tragiczną historię innych twierdz katarów, padając ofiarą krucjat.

Idee trubadurów szybko trafiły na podatny grunt w Niemczech, a stamtąd to już rzut beretem na Śląsk. I tu pojawia się pytanie, w jakim stopniu twórczość ta była rozpowszechniona na śląskich dworach książęcych? Tu oczywiście przychodzi na myśl książę wrocławski Henryk IV Probus, przedstawiony jako zwycięzca turnieju rycerskiego i zarazem minnesinger w słynnym Kodeksie Manesse. Tyle, że na tle innych dworów książęcych na Śląsku Probus rysuje się jako postać zupełnie wyjątkowa, nie tylko ze względu na polityczne zdolności ale także i wykształcenie, które zdobył dorastając na dworze króla Czech, Przemysła Ottokara II. A przecież nie każdemu księciu czy rycerzowi dane było uczyć się rycerskiego rzemiosła i dworskiej etykiety na dworach królewskich.

Czy minnesang mógł być uprawiony na dworze książąt w Legnicy. Tam panował stryj, i zarazem wróg Probusa, Bolesław Łysy, zwany Rogatką. Książę ten nie doczekał się najlepszej opinii u ówczesnych dziejopisarzy ani także u współczesnych historyków. Jednego jednak nie można mu odmówić – był wielkim propagatorem kultury rycerskiej a jego dwór słynął z rozgrywających się na nim turniejów.

Wydaje się, że w kwestii popularności minnesang na śląskich dworach rysuje się więcej pytań niż odpowiedzi. I tak chyba musi pozostać ze względu na brak źródeł pisanych w tej materii. Zresztą w jakim języku pieśni o dworskiej miłości mogłyby być śpiewane na Śląsku? Czy jest możliwe, by śpiewano je także w języku polskim? Wszak polski język literacki jeszcze wtedy nie istniał. Zapisane w Kodeksie Manesse pieśni Henryka Probusa skomponowane zostały oczywiście w języku średnio-wysoko-niemieckim, który był w ówczesnej Europie, obok łaciny, językiem kultury i dyplomacji.

2 Komentarzy

  1. Piotr
    Maj 5, 2015    

    Było dla duszy a gdzie dla ciała?
    Nie znalazłem opisu jakże przyziemnych uciech w postaci wytwornego spożywanego mięsiwa, serów, wina, tudzież innych uciech cielesnych 😛

    • Maj 5, 2015    

      Bez uciech cielesnych nie mogło się obyć, także tych “tudzież innych”, wszak pamiętasz ich arkana 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *